Poezja Zbigniewa Herberta

Poznaj poezję Zbigniewa Herberta! Utwory, o których warto pamiętać.👇🏻

Zbigniew Herbert to poeta, dramaturg i eseista. Podczas wojny uczył się na tajnych kompletach, rozpoczął konspiracyjne studia polonistyczne i brał udział w ruchu oporu we Lwowskiej AK. Po wojnie studiował prawo i ekonomie, czyli kierunki absolutnie niepoetyckie. W okresie socrealizmu nie publikował swoich tekstów ponieważ uważał, że świat dookoła jest tak zakłamany i moralnie brzydki, że nie powinien tego robić. Herbert debiutował stosunkowo późno, bo w roku 1956. Jego utwory były wydawane w niewielkich nakładach. 

📖 „Dlaczego klasycy” Zbigniew Herbert

w księdze czwartej Wojny peloponeskiej
Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy

pośród długich mów wodzów
bitew oblężeń zarazy
gęstej sieci intryg
dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka
w lesie

kolonia ateńska Amfipolis
wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą

zapłacił za to rodzinnemu miastu
dozgonnym wygnaniem

egzulowie wszystkich czasów
wiedzą jaka to cena

generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność

oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry

Tukidydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko

jeśli tematem sztuki
będzie dzbanek rozbity
mała rozbita dusza
z wielkim żalem nad sobą

to co po nas zostanie
będzie jak płacz kochanków
w małym brudnym hotelu
kiedy świtają tapety

Herbert konfrontuje ze sobą dwie postawy. Jedną z nich jest postawa Tucydydesa, a drugą jest postawa generałów ostatnich wojen.

Tucydydes żył na przełomie V/IV w p.n.e. Był to czas wojny peloponeskiej, podczas której Tucydydes był jednym z strategów. W momencie, kiedy nie udało mu się obronić przed spartanami ateńskiej kolonii, dobrowolnie udał się na 20-letnie wygnanie. W monograficznym dziele pt. „wojna peloponeska” powściągliwie i lapidarnie przedstawiał swój los. W gąszczu opisywanych wypadków dzieje jego nieudanej wyprawy to epizod, w którym trudno można odnaleźć informacje, dlaczego poniósł klęskę.

Klęskę Tucydydesa Herbert nazywa „nieudaną wprawą”. Tucydydes jest przedstawicielem klasyków. Jego postawę charakteryzuje:
- powściągliwość,
- panowanie nad emocjami,
- męska dzielność,
- heroizm,
- godność,
- honor.

To Tucydydes reprezentuje uniwersalne i ogólnoludzkie wartości (a nie histeryczni generałowie ostatnich wojen). Takie właśnie wartości powinna przedstawiać sztuka. Jeśli nie można znaleźć ich w świecie współczesnym, należy zwrócić się ku klasykom.

Zbigniewa Herberta określa się jako przedstawiciela kierunku zwanego neoklasycyzmem. Krytycy zauważają, że z nurtem tym związany był tylko częściowo.

Neoklasycyzm charakteryzuje dążenie do poezji zintelektualizowanej, nawiązującej do tradycji, wykorzystującej elementy różnych kultur. W poezji powinna panować dyscyplina formalna i celowe, oszczędne użycie środków językowych.

Odwołując się do tradycji, Herbert pokazuje problemy współczesności, czyli prowadzi swoisty dialog z tradycją, konfrontuje wizje świata przedstawionego w dziełach sztuki z odległych często epok ze współczesną rzeczywistością. Ta współczesność wydaje się przerażająco banalna i konsumpcyjna.

📖 „Jonasz” Zbigniew Herbert

I nagotował Pan rybę wielką
żeby połknęła Jonasza

Jonasz syn Ammitaja
uciekając od niebezpiecznej misji
wsiadł na okręt płynący
z Joppen do Tarszisz

potem były rzeczy wiadome
wiatr wielki burza
załoga wyrzuca Jonasza w głębokości
morze staje od burzenia swego
nadpływa przewidziana ryba
trzy dni i trzy noce
modli się Jonasz w brzuchu ryby
która wyrzuca go w końcu
na suchą ziemię

współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć

uratowany
postępuje chytrzej
niż biblijny kolega
drugi raz nie podejmuje się
niebezpiecznej misji
zapuszcza brodę
i z daleka od morza
z daleka od Niniwy
pod fałszywym nazwiskiem
handluje bydłem i antykami

agenci Lewiatana
dają się przekupić
nie mają zmysłu losu
są urzędnikami przypadku

w schludnym szpitalu
umiera Jonasz na raka
sam dobrze nie wiedząc
kim właściwie był 
parabola
przyłożona do głowy jego
gaśnie
i balsam przypowieści
nie ima się jego ciała

Tytułowy bohater wiersza to biblijny prorok, który został wysłany przez Boga do Niniwy, aby przepowiedzieć miastu karę. Wbrew boskiemu polecaniu Jonasz wsiada na okręt płynący do innego miasta. 

Herbert zastanawia się jak zachowałby się współczesny Jonasz i pisze: 

współczesny Jonasz
idzie jak kamień w wodę
jeśli trafi na wieloryba
nie ma czasu westchnąć

uratowany
postępuje chytrzej
niż biblijny kolega
drugi raz nie podejmuje się
niebezpiecznej misji
zapuszcza brodę
i z daleka od morza
z daleka od Niniwy
pod fałszywym nazwiskiem
handluje bydłem i antykami

[...]
w schludnym szpitalu
umiera Jonasz na raka
sam dobrze nie wiedząc
kim właściwie był 
parabola
przyłożona do głowy jego
gaśnie
i balsam przypowieści
nie ima się jego ciała

Współczesny Jonasz nie nadaje się na bohatera przypowieści i nie zostanie uwieczniony w poezji. 

📖 „Apollo i Marsjasz” Zbigniew Herbert

właściwy pojedynek Apollona
z Marsjaszem
(słuch absolutny
kontra ogromna skala)
odbywa się pod wieczór
gdy jak już wiemy
sędziowie
przyznali zwycięstwo bogu

mocno przywiązany do drzewa
dokładnie odarty ze skóry
Marsjasz
krzyczy
zanim krzyk dojdzie
do jego wysokich uszu
wypoczywa w cieniu tego krzyku

wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument

tylko z pozoru
głos Marsjasza
jest monotonny
i składa się z jednej samogłoski
A

w istocie
opowiada
Marsjasz
nieprzebrane bogactwo
swego ciała

łyse góry wątroby
pokarmów białe wąwozy
szumiące lasy płuc
słodkie pagórki mięśni
stawy żółć krew i dreszcze
zimowy wiatr kości
nad solą pamięci

wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument

teraz do chóru
przyłącza się stos pacierzowy Marsjasza
w zasadzie to samo A
tylko głębsze z dodatkiem rdzy

to już jest ponad wytrzymałość
boga o nerwach z tworzyw sztucznych

żwirową aleją
wysadzaną bukszpanem
odchodzi zwycięzca
zastanawiając się
czy z wycia Marsjasza
nie powstanie z czasem

nowa gałąź
sztuki – powiedzmy – konkretnej

nagle
pod nogi upada mu
skamieniały słowik

odwraca głowę
i widzi
że drzewo do którego przywiązany był Marsjasz
jest siwe

zupełnie

Utwór mówi o właściwym pojedynku tytułowych bohaterów. Marsjasz to syren, który odważył się stanąć do pojedynku z Apollinem i został skazany na okrutną mękę. Pojedynek odbył się pod wieczór, a sędziowie przyznali wygraną Bogu.

Marsjasz został mocno przywiązany do drzewa oraz dokładnie odarty ze skóry, przy wszystkim okropnie krzyczał.

Apollo to typowy esteta i to, co działo się z Marsjaszem, wywołało w nim dreszcz obrzydzenia, dlatego odszedł. Nagle pod nogi upadł mu skamieniały słowik. Odwrócił głowę i zobaczył, że drzewo, do którego przywiązany był Marsjasz zrobiło się siwe. Apollo odszedł jako pokonany zwycięzca.

Wiersz jest dialogiem z tradycją oraz nieustannym dialogiem z czytelnikiem.

Herbert jest znawcą sztuki. Interesuje się nie tylko literaturą, ale również architekturą i malarstwem, o czym świadczą zbiory jego znakomitych esejów. Dowodzi, że istnieją ogromne i niezdobyte obszary sztuki. Sztuka kryje w sobie ogromne tajemnice, a to powinno być obiektem zainteresowania.

Kim jest bohater wierszy Herberta?

W tekstach wydanych nieco późnej (połowa lat 70-siątych) Herbert tworzy nowego bohatera. Jest nim Pan Cogito — pan myślący. Jest to potomek Kartezjusza. Mógłby zatem powiedzieć za Kartezjuszem „Cogito ergo sum”.

Pan Cogito to racjonalista, niechętny w przyjmowaniu, stawia sobie i światu ważne pytania. Wie, że pytania z pozoru proste wymagają zawiłej odpowiedzi. Bohater Herberta to dwudziestowieczny klasyk, który usiłuje odnaleźć harmonię w rzeczywistości pełnej chaosu. Może przedstawić światu swój umysł i wartości, którym jest heroicznie wierny.

Należy pamiętać, że utwór pt. "Pan Cogito" i jego przesłanie należy traktować jako testament duchowy Herberta i testament duchowy Pana Cogito.

Wielka Powtórka Maturalna

Dla Uczestników
Materiały dodatkoweFAQ