Literacka
Środa

nowe odcinki w każdą środę o 19:00

Cześć! Nazywam się mgr Justyna Nazar i prowadzę dla Was podcast Literacka Środa. Nasze spotkania online przeznaczone są głównie dla maturzystów przygotowujących się do matury 2021. Do usłyszenia!

Korzystasz ze Spotify? Możesz tam słuchać naszych podcastów!

Subskrybuj Literacką Środę za pomocą aplikacji w swoim telefonie!

Dzień dobry, nazywam się Justyna Nazar i zapraszam Was na trzecie już spotkanie z Literacką Środą.Tydzień temu mówiliśmy o kulturze renesansu, a dzisiaj powiemy parę słów o kulturze baroku.

Barok zwany czasem kontrreformacją trwa mniej więcej przez cały XVII wiek. Narodził się około roku 1580, a faza schyłkowa przypada na pierwszą połowę XVIII wieku.
W XVII wieku we Francji posługiwano się wyrazem „barocco” na określenie pięknych, a jednocześnie niezgodnych ze wzorcem klasycznym artystycznie wykonanych przedmiotów.
Bardzo szybko słowo „barokowy” nabrało ujemnego oceniającego znaczenia dlatego, że określało wszystko, co było antynomiczne w stosunku do słowa „klasyczny”. A zatem klasyczny to idealnie piękny, odwzorowujący rzeczywistość, zachowujący idealnie proporcje. Natomiast barkowy to nienaturalny, wynaturzony, mówiąc dzisiejszym językiem, powiedzielibyśmy przedobrzony. Głównie poddawano ocenie formę przedmiotów, a co za tym idzie potem formę dzieł literackich. Natomiast mniej uwagi poświęcano treści. Z tego powodu pewnie do epoki przylgnęło określenie „przerost formy nad treścią”. Czy słusznie? Poniekąd tak, poniekąd nie do końca, bo w architekturze barok to przepych, bogactwo form, które odnajdujemy w budowlach sakralnych, ale też i w świeckich. Na pewno nie raz zdarzyło Wam się wejść do barokowego kościoła, gdzie znajdowało się dużo figurek i malutkich pucułowatych aniołków zwanych putto, dużo złota, czerwieni, kolorów niebieskich, dużo rzeźb, płaskorzeźb, figurek, obrazów. W kościołach na pewno widzieliście poza ołtarzem głównym przytłaczającym bogactwem formy równie bogate ołtarze boczne. W pałacach i dworach barokowych, jeśli zdarzyło się wam je oglądać, widzimy kredensy zapełnione srebrnymi naczyniami, na podłogach pysznią się kobierce, ściany ozdabiają wyszukane tkaniny. Nawet ogrody barkowe mają szczególny wygląd. Są w nich dziwnie wystrzyżone krzewy, alejki tajemniczo ginące w zaroślach, fontanny, kaskady, kanały — ciągle jest co podziwiać. Gdybyśmy mieli jednym słowem określić epokę baroku, kiedy zderzamy się z wnętrzami kościołów i z wnętrzami świeckich budowli barokowych, to możemy sobie powiedzieć, że w baroku jest dużo. Dużo czego? Dużo wszystkiego. Barok ma atakować wszystkie nasze zmysły.

W malarstwie barokowym znamienną cechą jest operowanie światłocieniem, kontrastowe zestawienie barw, sięganie do alegorii i symboli. Obrazy barokowe i to jest kwestia, na którą zwracam waszą uwagę, po raz pierwszy w historii malarstwa obrazy zaczynają mieć charakter w pełni użytkowy, to znaczy, że wieszamy je na ścianie po to, aby ozdobić wnętrze i po to, aby było ładniej. Obrazy zdobią kościoły i budowle świeckie. Maluje się portrety i portrety trumienne. Głównie maluje się na zamówienie magnaterii, pojawiają się takie nazwiska jak Rubens, Rembrandt, El Greco. Postaci portretowane były zwykle upozowane, strojnie ubrane, można by powiedzieć, że szczególną wagę przywiązywano do walorów estetycznych.

Muzyka barokowa to cala galeria kompozytorów, którzy nie mają sobie równych. Zwłaszcza przykuwa naszą uwagę polifoniczna muzyka Johanna Sebastiana Bacha i Georga Friedricha Händla, która wyróżnia się monumentalnością, uwydatnia różnego rodzaju kontrasty.

Wreszcie literatura, czyli to, co nas interesuje najbardziej. Pojawia się koncepcja poety szlifierza diamentów, który zwraca uwagę na odbiorcę, ale chce na nim wywrzeć jak najmocniejsze wrażenie dzięki zastosowaniu wyszukanych środków stylistycznych np. oksymoronów, epitetów, porównań, hiperboli, ozdobnych peryfraz. Utwory barokowe zbudowane są na błyskotliwej pomysłowości, czyli mają tzw. koncept. Oczywiście pojawia się ogromna różnorodność gatunków, bo oprócz tych wszystkich gatunków, które zaczerpniemy ze starożytności, to pojawiają się wiersze, poematy, pamiętniki, listy. Chociażby słynne listy Sobieskiego do Marysieńki.
Oto okazuje się, że powstaje nowy gatunek literacki. Dzisiaj właściwie w zaniku z uwagi na SMS-y, maile i tym podobne udogodnienia. Mam tu na myśli sztukę epistolografii.

Malarstwo i architektura barokowa, i na to też zwracam waszą uwagę, pozostawały w dużej mierze na usługach kościoła. Dlaczego tak się stało? O tym za moment. Czyli musiały łączyć dbałość o formę z treścią. A zatem piękne ołtarze, kaplice, obrazy tworzono ku czci Boga. Pytanie dlaczego? Dlaczego, skoro w utworach renesansowych teocentryzmu przecież zaczęto odchodzić. Dlatego, że barok czasami zwany był kontrreformacja. Innymi słowy, barok w sferze szeroko rozumianej kultury i filozofii to taka epoka, w której odchodzi się od podziału kościoła, czyli odchodzi się od reformacji. Kontrreformacja miała polegać na umocnieniu wiary katolickiej. Zaowocowało to niestety ogromnymi stratami w kulturze. Może pamiętacie, o czym mówiłam w zeszłym tygodniu. Na przykład mówiłam o drukarniach i bibliotekach stworzonych przez arian na terenie Polski. Biblioteki te przyczyniły się do rozwoju naszej kultury. W baroku okazało się, że te biblioteki są palone, w bezprzykładny sposób niszczone, są zaprzepaszczane niezwykle cenne dzieła kultury. Wracamy do umacniania religii katolickiej, a więc staramy się utrudnić życie arianom, luteranom, kalwinom, a to prowadzi do sporów i niesnasek religijnych. Nietolerancja wobec innowierców powoduje, że w 1658 roku arianie są skazani na banicje, wznosi się kościoły katolickie (w tym oczywiście na ma nic złego i zdrożnego) na gruzach innych zborów tzw. innowierczych. Rozbudowuje się szkoły zakonne, a likwiduje się szkoły miejskie i na przykład za kontrreformacją idzie upadek Akademii Krakowskiej, czyli jednej z najznamienitszych akademii w dobie renesansu.

Barok to epoka pełna sprzeczności, a właściwie można rzec epoka oparta na antynomiach.
W światopoglądzie szlachty pojawia się mit sarmackich przodków, czyli powrót do naszej dumy narodowej, ale też megalomanii narodowo-stanowej. Za tą megalomanią idzie regresja umysłowa, czyli odrzucenie wzorów kultury obcej. Odrzucamy wszystko, co europejskie, skupiamy się tylko na tym, co nasze. Zwracam też waszą uwagę, że to, co nasze ma nieco krótszą historię i mniejszy dorobek niż w Europie, bo przecież przyjęliśmy chrzest w stosunku do innych krajów europejskich stosunkowo późno, więc w pewnym sensie ciągle doskwierało nam jakieś zacofanie cywilizacyjne.
W sztuce i literaturze na zasadzie kontrastów miesza się wątki mitologiczne i biblijne, które z kolei odzwierciedlają wszystkie sprzeczności epoki. Powraca się do książki rękopiśmiennej — o zgrozo! Ogranicza się wolność myśli przy jednoczesnym czerpaniu wzorów z kultury zachodnio-europejskiej. Na szczęście, dba się o formę, o piękno języka i równocześnie, niestety, w obrębie języka włącza się makaronizmy, wulgaryzmy i zwroty potoczne.

Z epoką baroku niezależnie od tego, czy będziemy w Polsce, czy w krajach Europy Zachodniej lub gdzieś dalej na północy, to w literaturze baroku dokonujemy podziału na kilka nurtów.
Jest to nurt dworski związany z kulturą obcą, głównie z kulturą Włoską reprezentowaną przez poetów obracających się w kręgach dworskich. W przypadku polskich poetów to będzie twórczość Daniela Naborowskiego i Jana Andrzeja Morsztyna. Pojawia się również nurt ziemiański inaczej zwany sarmackim, który wyrasta z polskich ideałów ziemiańsko-rycerskich. Jego przedstawicielami byli m.in. Wacław Potocki czy Jan Chryzostom Pasek. Wreszcie pojawia się nurt mieszczańsko-plebejski reprezentowany przez niższe stany, związany z tradycją literatury renesansowej w dużej mierze uprawianej przez anonimowych twórców. Adresowany do biedoty. Nurt poruszał problematykę nierówności społecznej, krzywdy plebejuszy, podważał autorytety świeckie i duchowne. 

Z epoką baroku wiążą się takie pojęcia jak manieryzm. Manieryzm to kierunek w literaturze i sztuce — przede wszystkim włoskiej, a stamtąd promieniujący na całą Europę, który ukształtował się w XVI wieku i jest definiowany jako okres przejściowy między odrodzeniem a barokiem. Czyli okres dążący do doskonałości formalnej i dekoracyjności mający związki z nurtem kultury dworskiej. 

Pojawia się także kierunek zwany marinizmem. Marinizm to kierunek w barokowej poezji ukształtowany przez włoskiego poetę Giambattista Marino. Kierunek, w którym pojawia się koncept, czyli sposób zaskoczenia i olśnienia czytelnika. Marinistyczna literatura niezwykle udanie była uprawiana przez Jana Andrzeja Morsztyna.

Pojawia się również takie określenie jak rokoko. Rokoko to jest, raczej pojęcie zarezerwowane dla sztuk plastycznych, w literaturze pojawia się stosunkowo rzadko. Rokoko, czyli coś małego, figlarnego, ale równocześnie niezwykle ozdobnego. W literaturze polskiej reprezentantem tego stylu był Jan Potocki, który pisał po francusku.

I wreszcie pojawia się coś, co jest tylko nasze. Nigdzie więcej w Europie ten nurt się nie pojawia, a mam tu na myśli sarmatyzm. Sarmatyzm, czyli ideologia polskiej szlachty związana wyłącznie z polską kulturą, która zakładała, że polska szlachta wywodzi się od starożytnego niezwykle walecznego ludu sarmatów, który jakoby zamieszkiwał tereny w dobie baroku zamieszkiwane przez Słowian, a w szczególności przez Polaków. Polska szlachta, a co za tym idzie, tworzona przez nią kultura wyrastała w przekonaniu, że jeśli jesteśmy spadkobiercami mitycznego sarmackiego ludu, to należą nam się szczególne przywileje i w jakiejś mierze jesteśmy w Europie narodem wybranym.

Pragnę zwrócić również uwagę, że w literaturze barokowej pojawia się metafizyczna tematyka utworów, gdzie poeci (chociażby Mikołaj Sęp-Sarzyński) poszukują miejsca człowieka w świecie. Wypowiadają się na temat roli Boga w życiu ludzi, a także na temat otaczającego go świata. Literatura baroku czasami nas szokuje, czasami nas zaskakuje, czasami mówimy, że wczytując się w te zawiłości gramatyczne, w te makaronizmy, których nie uniknęła barokowa poezja, zupełnie tracimy sens. Mamy poczucie, że poeci i artyści barokowi trochę zagalopowali się w tej swojej dziwności. Niewątpliwie jest to okres kultury i literatury niezwykle ciekawy. Dzisiaj z perspektywy kilku stuleci możemy powiedzieć, że wielka szkoda, że stało się tak, iż część kultury barokowej niestety z uwagi na kontrreformację i z uwagi na walkę o wzmocnienie wpływów kościoła przyczyniła się do zniszczenia wielu znakomitych dzieł minionych epok czy to średniowiecza, czy renesansu.

To na dzisiaj tyle. Za tydzień zapraszam Was na krótkie wprowadzenie w literaturę oświecenia w ramach kolejnej Literackiej Środy.

A przy okazji tym którzy mnie słuchają, a także tym, którym moi słuchacze opowiedzą, że takie Literackie Środy się odbywają, więc Wam wszystkim chcę jeszcze zaproponować w styczniu spotkanie poświęcone materiałowi, który powinien być omówiony w klasie drugiej. Z uwagi na zdalne nauczanie może nie wszystko zdołaliście zanotować, nie wszystkie treści do Was dotarły, może nie bardzo rozumiecie, jak należałoby interpretować te najważniejsze tak zwane teksty z gwiazdką. O tym wszystkim będziemy sobie rozmawiali w styczniu. Już teraz na ten wykład, nieco dłuższy niż nasze podcasty, serdecznie Was zapraszam.

Stałych słuchaczy oraz wszystkich Waszych znajomych, którzy w tym roku przystąpią do matury (bo to dla Was dedykowane są te audycje) zapraszam za tydzień w środę o 19:00. Dziękuję i do usłyszenia na kolejnej Literackiej Środzie!